Skoro już wiemy, CO TO JEST TEATR, porozmawiajmy o tych, bez których istnieć on nie może – o WIDZU i o AKTORZE.
To AKTOR jest stroną czynną i na styku z widzem tworzy MISTERIUM TEATRU – wiążąc WIDZA z PRZYCZYNĄ dla której przed nim występuje; aktor poprzez siebie, przekazuje widzowi to, co nazywam PRZYCZYNĄ – czyli to co i aktor i widz wspólnie uznali, iż warto temu poświecić swój czas. //Widz również i pieniądze będące wynagrodzeniem zespołu za to, że spędził czas inaczej? niż go zwykle spędza. Proszę zauważyć, że widz oddaje teatrowi swój czas niejako podwójnie – zarabiając na bilet i oglądając spektakl //.
I trzeba sobie powiedzieć jasno i wyraźnie NIE MA TEATRU BEZ WIDZA. Równie wyraźnie trzeba powiedzieć, że NIE MA TEATRU BEZ AKTORA. UWAGA! Celowo nie wspominam o REŻYSERZE. O tym będzie nieco dalej.
Od tego momentu, gdy uświadomimy sobie, że owe dwie strony są na siebie skazane, łatwiej będzie rozumieć zadania jakie musi postawić przed sobą AKTOR, by WIDZ wychodził z PRZEDSTAWIENIA usatysfakcjonowany.
Doprawdy nie chodzi mi o to, by traktować widza śpiewogrami zawieszonymi w migotliwym kiczu teatralnych środków, ani też „wysokoartystycznymi” treściami. Najważniejsze jest bowiem, by obie strony otrzymywały to, czego otrzymać się spodziewają.
W tym miejscu wydaje się konieczne zawieszenie na chwilę dyskusji o TEATRZE, bowiem bez słów kliku o fenomenie, który nazywamy SZTUKĄ, dalszy wykład o TEATRZE może stać się niezbyt jasny.
Cóż to takiego jest owa SZTUKA, ta, która budzi tak wiele namiętności i kontrowersji?
O tym w następnym odcinku.
Cdn…

