Dawid, uzmysłowił mi, że konieczne jest precyzyjniejsze ukazanie rozdziału TEATRU od innych z pozoru podobnych praktyk, które z TEATREM nie mają nic /oprócz owego pozoru podobieństwa/ wspólnego.
Zatem dzisiejszy odcinek dla Dawida:
Wyobraźmy sobie dwie sale, w których postronnemu obserwatorowi jawi się taki oto widok:
Sale są podzielone na dwie części w taki sposób, że część ludzi zgrupowanych po jednej stronie Sali jest zwrócona do pozostałych /zgrupowanych po drugiej stronie sali/ twarzami. Jeżeli ktoś chce może sobie taki układ przestrzenny nazwać sceną i widownią.
Postronny widz zauważył również, że w obu tych salach aktywni są ludzie po jednej stronie sali – oni to przewodzą, narzucają „ton” tym znajdującym się po drugiej stronie – ci obserwują, od czasu do czasu włączając się w prowokowane /przez tych z przeciwnej strony/ zdarzenia – na przykład biją brawa, lub podają sobie ręce.
Gdyby widz był bardzo uważny, zapewne zauważył by, że w jednej z tych sal występuje to czego nie można znaleźć w drugiej – oto następuje moment zjednoczenia się obu stron sali i wspólne oddawanie się eucharystii w wyniku czego pojawia się sacrum w czystej postaci – w kościele katolickim następuje szczególne przeistoczenie chleba w ciało, a wina w krew Jezusa Chrystusa. Zauważcie jak zachowuje się „widownia” gdy kapłan „aktor” unosi konsekrowaną hostie…
I ten właśnie element, połączenie „sceny” i „widowni” dla przywołania i oddania hołdu sacrum, czyni, iż to nie jest Teatr – to LITURGIA – oddawanie czci bóstwu.
Twierdzę, że LITURGIA była matką Teatru. Że fascynujący przebieg powoływania sacrum, przeobraził się w OPIS tego działania – czynionych przez aktorów dla widzów – zatem w TEATR. I to właśnie widzimy w dionizyjskiej Grecji, i to widzimy w Kalwarii Zebrzydowskiej oraz wielu innych innych miejscach misteriów pasyjnych.
Cdn…


No właśnie
czy liturgia była matką teatru? Liturgia działanie na rzecz ludu.Czyli Kapłanem jest kto? reżyser ? a komu oddawać kult:)No i najważniejsze
przecież teatr jest sztuka elitarną, dla wybranych, nielicznych potrzebujących. Religia jest dla mas, teatr dla nielicznych. Czy właśnie w tej elitarności nie skrywa się sacrum, a może odwrotnie to właśnie jest to profanum, w którym odbywa się wszystko co z życiem człowieka się wiąże, co czasami łamie owo sacrum, grzech np.
Skąd pomysł, że TEATR jest sztuką elitarną? Zawsze był i jest dla ludu! //choćby festwal MALTA//
Mam wrażenie, że niezbyt uważnie przeczytałaś to co piszę. W rozmowach o tak “płynnej” materii jaka jest sztuka, zdecydowanie należy USTALIĆ pojęcia, co w rozmowach o Religii wydaje się //sądząc po Radiu Maryja, wprost zbędne//. Zatem ustalmy, że LITURGIĄ jest to, co w trakcie jej trwania przywołuje //wprost ujawnia – obawia// sacrum. Teatr jest opisem, a nie “ożywianiem” sacrum.
Pozdrawiam
w
Mamy różne rodzaje teatrów, zastanawiam się czy każda forma jest taka sama tzn. ma ten sam przekaz. Czy teatr bulwarowy przywołuje to samo co teatr sceniczny. Napisałeś – “teatr jest opisem…” , ale ten opis nie jest samodzielnym tworem.Opis jest wyreżyserowany i nadal sobie zadaję pytanie czy teatr ubogi Grotowskiego jest takim samym sacrum jak Hanuszkiewicza, który wykorzystywał w przekazie kulturę masową – estradę , komiks.Czytam Ciebie z uwagą stąd tyle we mnie różnych myśli:)
Teatr /jeżeli już/, jest OPISEM SACRUM, a nie jego adoracją.
Chyba konieczny będzie osobny wpis na temat SACRUM, odnoszę wrażenie ze rozumiemy to pojecie inaczej.
Dla istoty TEATRU nie ma znaczenia, jak jest realizowany, czy ubogo czy biednie, czy na ulicy czy w budowli. Zauważ, że dla LITURGII jest dokładnie tak samo. Ważne jest to, BY ZDAĆ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO, że spotkanie Jana Pawła II z wiernymi w Wadowicach było i LITURGIĄ /msza/ i TEATREM /opowiadania o kremówkach/
O Grotowskim, a szczególnie o tym czy to co robił było TEATREM – w kolejnych jemu powięconych wpisach.
Pozdrawiam