Urodziłem się bez swojego przyzwolenia...

Grotowski cz.11 /sacrum 2 – dla Justyny/

In Przemyślenia on 11 Styczeń 2010 at 3:38

Tuż, tuż.., bowiem mamy tu specyficzny kogel-mogel.

By dobrać się do sedna musimy precyzyjnie rozdzielić „to” od tego „czym się to stało” - poprzez wieki o TYM myślenia, analizowania, zmierzającego do wyjaśnienie „co to jest”; lecz z powodu trudności prostego definiowania „to, co jest” zostało wymieszane z „tym co się z tego stało”, i doprawdy konia z rzędem temu, kto się na tym wyzna.

Nie gmatwajmy zatem więcej lecz oddajmy się z wiarą swojemu ROZUMOWI.

Powiedzieliśmy sobie wcześniej, że nasz umysł potrafi myśleć abstrakcyjnie. Zapewne nie jeden raz zauważyłaś, że czasami przy pomocy owego abstrahowania znajdujemy rozwiązanie, a czasami, mimo wysiłków, nie. Nie miejsce tu by dalej ten problem rozwijać, zastanówmy się tylko, co się dzieje, gdy stajemy wobec PROBLEMU bezradni… Gdy zjawia się „coś” z czym umysł nas sobie nie radzi.

Zastanówmy się teraz, w jaki sposób myślimy. Czy myślimy słowami, czy czymś, co jest ukryte pod powierzchnią słowa. Czy jest to tak jak w komputerze? Pod powłoką tego co widzimy kryje się język maszynowy, niezrozumiałych „ptaszków” które znakomicie się ze sobą kontaktują. Czy nasz wewnętrzny „komputer” analizuje słowa, czy ich denotacje… Nie jest moim celem rozważanie czy rozstrzyganie tego co się tam w naszych szarych komórkach dzieje, chce tylko zwrócić uwagę, że dzieje się tam doprawdy przedziwnie.

Czyli nasz aparat poznawania świata jest wielce skomplikowany i od kiedy datuje się myślenie człowieka, od wtedy zapewne człowiek zastanawiał się nad tym co się z nim dzieje.  Zastanawiał się i budował hipotezy, następny weryfikował i  budował swoje, i tak przez wieki.  Bo człowiek jest z NATURY twórczy.

Warto również zrozumieć, iż nie jesteśmy jednakowi. Tak, jak różnimy się wyglądem tak różnimy się funkcjonowaniem naszego wnętrza. Znakomicie rozumieją to lekarze, którzy często obserwują, że to co pomaga jednemu, inny organizm lekceważy. Oczywiście owe różnice między nami są bardzo subtelne, choć gdy się wnikliwie przyjrzeć – można je dojrzeć. Lecz czy wszystkie?

Nie jesteśmy tacy sami, jeden pije całe życie i nie popada w uzależnienie, inny wpada i zanim się spostrzeże; jego mózg rządzi NIM, a nie ON mózgiem. Co się tam wydarzyło, że to co wydaje się takie oczywiste – nasza WOLA – zaczyna działać niezależnie od nas, zabierając nam naszą RACJONALNOŚĆ? Co się dzieje z człowiekiem, który wpada w uzależnienie od „jednorękiego bandyty” zatracając „zdrowy rozsądek” uzależnia się od CZEGOŚ, tracąc ocenę sytuacji, głęboko wierząc, że się „odegra”.

Cdn…


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.