Urodziłem się bez swojego przyzwolenia...

Archiwum kategorii ‘Malleus maleficarium’

Spojrzałem w lustro…

In Malleus maleficarium on 15 Sierpień 2007 at 20:59

Spojrzałem w lustro i odniosłem wrażenie, ze dolna szczękę mam prawidłowo zbudowana i doprawdy nie potrafię powiedzieć, dlaczego czasami, gdy czytam coś to owa szczęka mi opada.

Panie i Panowie OPADŁA MI SZCZENA!

Oto penetrując dostępne mi żródła dodtyczące Malleus maleficarum, natrafiam na szereg publikacji obrońców inkwizycji, oto przykład:

“…Bernard Gui, prawdziwy czarny charakter opracowań historii średniowiecza, był inkwizytorem w Tuluzie między 1307 a 1323 rokiem. Uważany jest powszechnie za krwawego oprawcę i takim go ukazuje film i powieść “Imię Róży“. Tymczasem tylko jeden prowadzony przez niego proces na sto kończył się wyrokiem śmierci. Nie jest to imponująca liczba. Podobne proporcje zachowywała “krwawa” inkwizycja hiszpańska w ciągu 160 lat (od 1540 do 1700) osądziła 49 tysięcy spraw zachowując podobną proporcję wyroków śmierci – 490 w ciągu 160 lat.
Na końcu spojrzeć należy na ogólny bilans Inkwizycji, najlepiej widać jej efekty na przykładzie Hiszpanii. Wtedy, kiedy ona istniała, kraj ten był prawdziwą potęgą rywalizującą z całą Europą w żegludze i podbojach. Nad jej posiadłościami nigdy nie zachodziło słońce, a król Hiszpanii był władcą połowy świata. A kiedy Inkwizycja została zniesiona ? Hiszpania straciła Amerykę i do tego rozpoczęły się kłopoty na własnym terytorium. Można podać także kontrprzykłady. Czymże był okres triumfów Hiszpanii dla Anglii, Francji i Niemiec ? Wiekami wojen religijnych, które pogrążyły Europę w chaosie: rozpętana przez Lutra wojna trzydziestoletnia i wojny chłopskie, wojny domowe i rewolucje, noc św. Bartłomieja, zabójstwo Marii Stuart, Henryka III, Henryka IV, Karola I, księcia Orańskiego, Ludwika XVI, Marii Antoniny i innych. Kraje te nie posiadały w tym okresie Inkwizycji. A Polska, kraj tolerancyjny, państwo bez stosów ? Zniknęła z mapy “

Zródło: Adam Gwiazda Obrona Inkwizycji

Genialne wnioski… Całe zło w tym że zabrakło inkwizycji. Niestety takie wnioski nie pozwalają mi na odnoszenie sie do treści owego opracowania, mam w nozdrzach zapach palonego na stosie ciała…

Zauważam tylko, że z powyższych danych wynika że stos płonął co ok trzy miesiące, a to taki akurat okres, w którym oskarżonego można troszkę potorturować by miał szczerą ochotę z własnej woli oczyścić w ogniu swoją chorą dusze, i co najważniejsze, przypomnieć CIEMNEMU LUDOWI, co go czeka gdy zacznie się mądrować.

Ponadto polecam: http://www.beaconforfreedom.org/

Nie wprowadzać bólu w kości

In Malleus maleficarium on 15 Sierpień 2007 at 18:35

Addycja 10. Dotyczy pokuty, która się dzieli na wewnętrzną i zewnętrzną. Wewnętrzna polega na żalu za swoje grzechy i na mocnym postanowieniu, że sie nie popełni ani tych, ani żadnych innych. Zewnętrzna, czyli owoc poprzedniej, polega na umartwianiu sie za grzechy popełnione i zasadniczo się odbywa na trzy sposoby.

Sposób pierwszy dotyczy jedzenia. Oznacza to, że jeżeli rezygnujemy z rzeczy zbędnych, nie jest to pokuta, lecz umiarkowanie. Pokuta ma miejsce wtedy, kiedy ujmujemy z tego co słuszne – im więcej sobie ujmujemy, tym jest większa i lepsza, byle by nie nastąpiło jakieś osłabienie organizmu lub poważna choroba.

Sposób drugi dotyczy spania. Podobnie nie jest pokutą zrezygnowanie z nadmiaru, z pościeli delikatnych i miękkich w dotyku. O pokucie mówimy wtedy, kiedy ze sposobu spania odejmujemy sobie rzeczy zwyczajne – i to tym więcej, im większa jest pokuta, byle by nie nastąpiło jakieś osłabienie organizmu albo poważną choroba. Nie powinno się jednak ujmować ze snu zwyczajnego, chyba że ktoś ma zwyczaj spać długo, żeby doszedł umiaru.

Sposób trzeci dotyczy umartwiania ciała, tak by mu dać odczuć ból zmysłowy; taki ból się zadaje, jeżeli się nosi włosiennicę, sznury lub żelazne łańcuszki na ciele, przez biczowanie, zadawanie sobie ran lub przez inne formy surowości.

Uwaga. Wydaje się , że lepsza i bezpieczniejsza jest pokuta, jeżeli ból sie odczuwa w ciele i jeżeli nie wchodzi on w kości, tak żeby spowodował ból a nie chorobę. Dlatego sądzić można, że lepiej postępuje ten, kto się biczuje powrózkami cienkimi, które zadają ból zewnętrzny, niż ten, kto stosuje inne sposoby, co może spowodować poważna chorobę wewnętrzną.

Powyższy tekst pochodzi z: Św. Ignacy Loyola Ćwiczenia Duchowe

Cóż Państwo na to???

Malleus maleficarum 23 maja 1498 Girolamo Savonarola

In Malleus maleficarium on 5 Sierpień 2007 at 23:35

Papież Aleksander VI oskarżany przez Savonarolę o liczne występki moralne i ateizm rzucił na niego ekskomunikę i zażądał wydania kaznodziei od Wielkiej Rady rządzącej teokratyczną republiką. Ostatecznie do procesu doszło w samej Florencji. Savonarolę wielokrotnie torturowano, aby ostatecznie wymóc na nim przyznanie się do zarzucanych mu czynów, jednakże on sam odwołał później te zeznania. 23 maja 1498 Savonarola i jego najbliżsi współpracownicy zostali spaleni na stosie po uprzednim uduszeniu za herezję, schizmę i bunt przeciwko władzy kościelnej.

Więcej

Malleus maleficarum – Augustyn z Hippony

In Malleus maleficarium on 5 Sierpień 2007 at 18:53

Prawo do prześladowania i zabijania w imię Chrystusa po raz pierwszy wyraził i uzasadnił Augustyn z Hippony uznany później za świętego i ojca kościoła. W listach XCIII oraz CLXXXV podawał on liczne przykłady ze Starego Testamentu, gdzie Izraelici mieli prawo stosowania przemocy w celu zachowania czystości wyznania w obrębie swojego narodu. Jako nowotestamentowe przykłady Augustyn wymienił ‘biczowanie Żydów przez Chrystusa w świątyni’ (Jana 2:15) czy przypowieść Jezusa o ewangelizowaniu pogan, gdzie występuje stwierdzenie ‘przymuszaj, by weszli’ (Łukasza 14:23). Augustyn interpretował to jako konieczność zmuszania opornych ludzi do przyjęcia wiary katolickiej za pomocą represji fizycznych. Podkreślał jednakże konieczność prześladowania jedynie z miłości w celu ratowania błądzącej duszy. Nauka Augustyna w temacie przymusowego nawracania została powszechnie przyjęta przez katolików rzymskich, co w kolejnych wiekach zaowocowało przymusowym nawracaniem wielu narodów pogańskich oraz powstaniem Inkwizycji.

Na wymienionych listach Augustyna oparł się Tomasz z Akwinu w swojej ‘Sumie Teologicznej’ z XIII wieku usprawiedliwiając siłowe nawracanie[32] oraz zabijanie heretyków[33]. Idea świętej wojny chrześcijan z niewiernymi została wyłożona przez Bernarda z Clairvaux (Ojca i Doktora Kościoła, znanego gł. z propagowania kultu maryjnego) w De consideratione (O rozważaniu) skierowanym do papieża Eugeniusza III[34]. Podawanie starotestamentowych przykładów dla popierania walki zbrojnej z niewiernymi było jednak nieporozumieniem, gdyż poza terenem Palestyny Izraelici mieli wyraźny zakaz zaprowadzania judaizmu siłą (Powtórzonego Prawa 2:4-5.9.19; 23:8). Stosowanie tortur nie było popierane przykładami biblijnymi, nawet ze Starego Testamentu, gdyż prawo mojżeszowe nie zezwalało na torturowanie podejrzanych, zaś okaleczanie było dopuszczalne w Izraelu jedynie w ramach prawa karnego w myśl zasady ‘życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rana za ranę’ (Exodus 21:23-25, Kapłańska 24:19-20, Powtórzonego Prawa 19:18-21).

Więcej

Malleus maleficarium – 30 maja 1431 Joanna d`Arc

In Malleus maleficarium on 5 Sierpień 2007 at 18:39

Sąd kościelny

Sąd kościelny – sąd działający w imieniu kościoła, którego wyroki opierają się na prawie kanonicznym. Sąd kościelne zostały ustanowione w średniowieczu wraz z powstaniem prawa kanonicznego, które wywodziło się z kodeks Justyniana opartego o tradycję prawa rzymskiego. Sądy kościelne rozstrzygały spory w ramach instytucji kościelnych, a na poziomie społecznym pełniły funkcje współczesnych sądów cywilnych. W średniowieczu wraz z pojawieniem się herezji papieże ustanowili szczególny rodzaj sądów kościelnych podlegających im bezpośrednio. W ten sposób powstały trybunały Inkwizycji. Sądy kościelne miały w średniowieczu bardzo szeroki zakres jurysdykcji. Mogły skazywać osoby łamiące prawo kanoniczne na śmierć, kary cielesne, pozbawienia wolności lub zadawać pokutę w postaci pielgrzymek i innych form zadośćuczynienia za winy.

Na wzór instytucji kościelnych w Europie rozwinęło się sądownictwo świeckie podlegające władzy państwowej. W efekcie jurysdykcja sądów kościelnych została znacznie ograniczona. Wprowadzenie zasady rozdziału kościoła od państwa zawęziło zakres prawa kościelnego do wewnętrznych sporów w instytucji religijnej. Egzekucja wyroków sąd kościelnych została znała ograniczona wyłącznie do sankcji, które mógł zastosować kościół (ekskomunika, pozbawienie urzędów i tytułów kościelnych, itp). W wieku XX /!!!/ przeprowadzono reformę prawa kanonicznego, która ukształtowała współczesne zasady funkcjonowania sądów kościelnych.

30 maja 1431 r. została skazana na śmierć i spalona na stosie Joanna d’Arc na mocy wyroku kościelnego sądu biskupiego.

Malleus maleficarum – Hermes Trismegistos

In Malleus maleficarium on 5 Sierpień 2007 at 18:27

Hermes Trismegistos, Hermes Trismegistus (gr. Ἑρμῆς ὁ Τρισμέγιστος, Hermes Po Trzykroć Wielki lub Trzykroć Największy, po łacinie zwany również Mercurius ter Maximus) – hellenistyczne bóstwo powstałe z połączenia cech greckiego boga Hermesa i egipskiego Thota (dokładniej – Djehuty), często identyfikowane również z biblijnym patriarchą Henochem oraz Serapisem i Hermanubisem.

Hermes Trismegistos reprezentuje triadę religii, nauki i sztuki, które tworzą w nim pełnię, stanowiąc jednocześnie symbol tajemnej wiedzy starożytności. Zgodnie z legendami przypisuje mu się autorstwo 36529 ksiąg, zawierających całą wiedzę i mądrość starożytnego świata, przede wszystkim zaś Tabula Smaragdina (Tablicy Szmaragdowej) oraz traktatów Corpus Hermeticum, stanowiących inspirację dla alchemii, mających olbrzymi wpływ na filozofię różokrzyżowców oraz innych tradycji ezoterycznych, gnostyckich i kabalistycznych.

Zarówno Thot, jak i Hermes byli bogami pisma i magii; obaj pełnili funkcję Psychopomposa, czyli tego, który odprowadza duszę w zaświaty. Thot był bogiem mądrości, patronem astrologii i alchemii. Należy jednak zaznaczyć, że Hermes Trismegistus nie jest tożsamy z Hermesem; zarówno większość Greków, jak i Rzymian nie zastąpiła jednego boga przez drugiego.

Hermes Trismegistos w Tarocie jest utożsamiany z kartą Maga i oznacza aktywność, intelekt, poznawanie świata, panowanie nad sobą i nad światem, silną wolę. Jest symbolem absolutnej jedności mistyki, nauki i sztuki.

Z Wilipedia

Malleus maleficarum cz. 1

In Malleus maleficarium on 5 Sierpień 2007 at 17:27

Malleus maleficarum – Młot na czarownice – ponoć wszystko narodziło sie w latach 70. XV w. w głowie niejakiego Kraemera, który postawił sobie za cel ostateczne oczyszczenie świata ze wspólników diabła. Podręcznik dla inkwizytorów napisany został przez dwóch osobników wielce oddanych wierze, wyznaczonych przez Innocentego VIII na obszar Niemiec: Heinricha Krämera (Henricus Institoris) i Jakoba Sprengera; w roku 1489.

Z całością tekstu Malleus maleficarum zapoznasz sie klikając tu,

mnie natomiast interesują nieco inne problemy; chciałbym odnaleźć odpowiedź na następujący problem: Oto na jednej ze świątyń w Polsce przeczytałem kilka lat temu napis “Bóg jest miłością” – zadałem sobie wówczas pytanie: Od kiedy ta miłość jest świadoma i jak się ona realizuje.

*
Oto mamy rok 2007. Dla 50 letniego mieszkańca Polski, a to kogoś kto uczestniczył, czynnie czy biernie w budowie komunizmu?, jasne było ze “nowe idee” wprowadza się starannie uważając by się nie “wymknęły”. I w rzeczy samej nie ma znaczenia, czy cel ów jest celem zbawiającym cała ludzkość, czy też, wymysłem grupy szaleńców.
“Sprawa” jest o wiele ważniejsza od pojedynczego życia. “Dobro wszystkich”, a cóż to jest innego jak nie “miłość” przejawiająca się troską o “ogół” a zatem zapewne zupełnie słusznie, przeważa ono dobro każdej pojedynczej jednostki.

Spróbuje tu popatrzeć jak owo “dobro”, owa “miłość” było i jest realizowane.

Oto fakty powszechnie znane:

Około 7-4 roku przed p.n.e. narodził się w hebrajskiej rodzinie Joszue, z aramejska zwany Jeszua, dodano mu później grecki przydomek Christós. Około 30- 33 roku n.e. został ukrzyżowany.

Wydarzyło sie coś wielkiego. Lecz nie o tym wydarzeniu, lecz o tym co ono w sposób mniej lub bardziej bezpośredni powodowało.

Poszukajmy zatem co na ten temat sądzili Ci którym w swobodnym myśleniu nie przeszkadzał zapach ciała spalanego na stosie.

***

Oto Fryderyk Nietzsche

“Wiara, jakiej chrześcijaństwo w swych początkach wymagało i nierzadko osiągało, wśród sceptycznego i południowo-wolnomyślnego świata, który miał za sobą i w sobie wiekowe walki szkół filozoficznych z dodatkiem wpajanej przez imperium Romanum tolerancji, — wiara ta nie jest ową dobroduszną i prostaczo poddańczą wiarą, z jaką garnęli się snadź do swego Boga i chrześcijaństwa taki Luter lub taki Cromwell albo jakiś inny północy barbarzyńca ducha: raczej już ową wiarą Pascal’a, co przerażająco jest podobna przewlekłemu samobójstwu rozumu, — czerstwego, żywotnego, robaczego rozumu, którego od razu i jednym zamachem uśmiercić niepodobna. Wiara chrześcijańska jest od początku wyrzeczeniem się: wyrzeczeniem się wszelkiej swobody, wszelkiej dumy, wszelkiego przeświadczenia o sobie, ducha; zarazem poniżeniem i samowyszydzeniem, samookaleczeniem. Okrucieństwo i religijny fenicyzm jest w tej wierze, wymaganej od zwątlonego, złożonego, przewrażliwionego sumienia: wychodzi ona z założenia, iż uległość ducha jest czymś nieopisanie bolesnym, iż cała przeszłość i przyzwyczajenia takiego ducha opierają się temu absurdissimum, jakiem przedstawia się mu wiara. Ludzie nowocześni, przytępieni względem całej chrześcijańskiej nomenklatury, nie odczuwają już okropności superlatywu, zawartego dla starożytnego smaku w paradoksalności formuły Bóg na krzyżu. Nigdy i nigdzie dotychczas nie objawiła się jeszcze równa w odwróceniu śmiałość, nie istniało nic tak strasznego, pytającego i zagadkowego jak ta formuła: zapowiadała ona przemianowanie wszystkich wartości antycznych. — To Wschód, głęboki Wschód, to niewolnik wschodni mścił się w ten sposób na Rzymie oraz jego wytwornej i płochej tolerancji, na rzymskim katolicyzmie niewiary: — zaś tym, co oburzało niewolnika w jego panu, przeciw jego panu, nie była nigdy wiara, lecz nieobecność wiary, owa na poły stoiczna i uśmiechnięta niedbałość o grozę wiary. Oświecenie oburza: niewolnik pragnie bowiem bezwzględnego, i w morale pojmuje jeno to, co tyrańskie, kocha jak nienawidzi, bez nuance’y, aż do głębi, aż do bólu, aż do choroby, — ogrom jego ukrytego cierpienia oburza się przeciw dostojnemu smakowi, który zda się przeczyć cierpieniu. Sceptycyzm wobec cierpienia, w istocie rzeczy jeno attitude arystokratycznego morału, niepośledni wziął także udział w powstaniu ostatniego wielkiego rokoszu niewolników, co francuską zaczął się rewolucją.
Wszędzie, gdzie jeno religijna występowała dotychczas newroza, znajdujemy ją w połączeniu z trzema niebezpiecznymi przepisami dyetetycznemi: samotnością, postami oraz wstrzemięźliwością płciową, – jednakże na pewno rozstrzygnąć niepodobna, co tu jest przyczyną, co zaś skutkiem, i czy w ogóle mamy tu do czynienia ze stosunkiem przyczyny i skutku. Do ostatniej wątpliwości upoważnia ta okoliczność, iż właśnie do najregularniejszych jej objawów u dzikich jak u oswojonych ludów, należy także najgwałtowniejsza, najwyuzdańsza lubieżność, która z kolei przedzierzga się równie nagle w drgawki pokutne oraz zaprzeczenie świata i woli: jedno i drugie nie tłumaczyż się snadź zamaskowaną epilepsyą?

/Całość tekstu znajdziesz klikając tu/

***

Fragment tekstu z portalu historia.org.pl

CHRZEŚCIJAŃSTWO.

Religia monoteistyczna i uniwersalistyczna, której istotą jest wiara w Jezusa Chrystusa.

Historia. Chrześcijaństwo powstało w I w. n.e. w łonie ówczesnego judaizmu, jako wynik działalności Jezusa, jego nauczania, czynów, śmierci oraz zmartwychwstania, które od początku stanowiło gł. tezę wiary chrześc. i motyw działania pierwszych chrześcijan. Pierwsza wspólnota chrześc. powstała w Jerozolimie po Zesłaniu Ducha Świętego (prawdopodobnie 30 r. n.e.), była skupiona wokół 12 apostołów z Piotrem na czele i praktykowała chrzest, Eucharystię i życie wspólnotowe misjonarze chrześc. zwracali się do Żydów w kraju Izraela i w diasporze, ale również do pogan, wśród których osiągnęli większe sukcesy (zwł. św. Paweł); po wojnie żyd. (66-70 r.) nastąpiło zupełne zerwanie między judaizmem a chrześcijaństwem.

***

Fragmenty książki Ericha Fromma “Dogmat Chrystusa”

Wczesne chrześcijaństwo i jego idea Jezusa

Każda próba zrozumienia źródeł chrześcijaństwa musi rozpocząć się od zbadania ekonomicznej, społecznej, kulturalnej i psychicznej sytuacji jego najwcześniejszych wyznawców. Palestyna była częścią Cesarstwa Rzymskiego, podlegającą warunkom jego rozwoju ekonomicznego i społecznego. Wzmożenie międzynarodowego handlu nie oznaczało bynajmniej polepszenia doli mas, zwiększenia możliwości zaspokojenia ich codziennych potrzeb; zainteresowana nim była tylko nieliczna warstwa klasy posiadającej. Bezrobotny i głodny plebs w skali dotychczas niespotykanej wypełniał miasta. Zaraz po Rzymie miastem ze stosunkowo najliczniejszym proletariatem była Jerozolima. Rzemieślnicy, którzy zazwyczaj pracowali tylko w domu i w przeważającej mierze zaliczali się do biedoty, bez przeszkód poparli żebraków, niewykwalifikowanych robotników i wieśniaków. Prawdę powiedziawszy, proletariusze Jerozolimy byli w gorszym położeniu niż rzymscy. Nie cieszyli się rzymskimi prawami obywatelskimi, a ich palące potrzeby żołądka i serca nie były zabezpieczane przez cesarzy poprzez rozdawnictwo zboża czy wyszukane igrzyska i przedstawienia.

Społeczność wiejska była wyczerpana przez nadzwyczaj ciężkie podatki i albo popadała w niewolę za długi albo, co się tyczy drobnych gospodarzy, odbierano jej narzędzia pracy lub użytkowane działki. Niektórzy powiększali liczbę wielkomiejskiego proletariatu Jerozolimy; inni uciekali się do środków desperackich, takich jak zbrojne powstanie lub grabież. Ponad tym zbiedniałym i zrozpaczonym proletariatem wyrosła w Jerozolimie i całym imperium klasa średnia, która mimo rzymskiego ucisku była stabilna ekonomicznie. Nad nimi znajdowała się nieliczna, ale silna i wpływowa klasa arystokracji kapłańskiej i finansowej.

Zobacz więcej, klikając tu

***

Zanik Zachodniej Tradycji
Fragment pracy Julius Evola „Rewolta przeciw współczesnemu światu”

Bezpośrednim poprzednikiem chrześcijaństwa nie był tradycyjny judaizm, lecz raczej profetyzm oraz analogiczne nurty, w których dominowały pojęcia grzechu i pokuty; w których pojawiała się desperacka forma duchowości; i w których typ wojowniczego Mesjasza jako emanacji „pana tłumu” zastąpiony został przez typ Mesjasza jako „syna człowieka” predestynowanego do bycia ofiarą, prześladowanym, nadzieją chorych i odrzuconych, jak również obiektem mętnego, ekstatycznego kultu. Dobrze znany jest fakt, iż mistyczna postać Jezusa Chrystusa początkowo czerpała swą siłę i natchnienie ze środowiska nasączonego tym mesjanistycznym patosem, którego liczebność rosła z upływem czasu w wyniku proroczego pobudzania i różnych apokaliptycznych oczekiwań. Przez uznanie Jezusa za zbawiciela i wyłamanie się od „prawa”, to znaczy, od żydowskiej ortodoksji, prymitywne chrześcijaństwo przejęło wiele idei typowych dla ogółu semickiego ducha. Idee te były odpowiednimi dla podzielonego wewnętrznie rodzaju ludzkiego i stanowiły żyzną glebę dla wzrostu antytradycyjnego wirusa, szczególnie w relacji z tradycją taką jak Rzymska. Poprzez teologię Pawła składniki te zostały upowszechnione i pobudzone bez bezpośredniego powiązania z ich żydowskimi źródłami.

Tu przeczytasz wiecej

***

To co tu pisze, nie jest pracą o ambicjach naukowych, lecz próbą uświadomienia sobie sytuacji;, odpowiedzi na pytania, uzyskanych w sposób taki, by rozum zbytnio nie protestował.
Zatem zapewne pytania będą rodzić pytania, w nieładzie, przeskakując z tematu na temat, lecz stale idąc być może pokrętnymi ścieżkami, lecz w wiadomym kierunku.

Oto, biorąc pod uwagę dzieje “dzikiego” kraju znajdującego się pomiędzy Odrą, Wisłą a Bałtykiem, zadajmy sobie pytanie takie i będzie to pytanie zasadne, bowiem wielokrotnie zastanawiałem sie nad tym, dlaczego mam wrażenie, że dzieje tego obszaru zaczynają się w roku 966, no powiedzmy ze sto lat wcześniej…
Czyli co? Nic tu nie było przed Chrztem?
Tak pisze Paweł Jasienica w “Myśli o dawnej Polsce” cyt.: “Zdaje sobie sprawę, że wchodzę na śliskie tereny. Każdy wyraz zainteresowania Polską przedchrześcijańską, podobnie jak bezstronne spojrzenie na fakt chrztu, mogą być łatwo uznane za zamach na dusze narodu.”
“… w Szczecinie czczono święty krzak leszczyny”.

Mnie wystarczy! Musze uczynić ważne zastrzeżenie, nie interesują mnie religie przedchrześcijańskie… Lecz tylko FAKT!, że rzecz nie dzieje się w pustce, że “nowe” z jakiś przyczyn chce, lub po prostu musi? zastąpić “stare”.

I to  w jakie sposób to robi!!!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.