Urodziłem się bez swojego przyzwolenia...

Posty oznaczone jako ‘Czuang- Tsy’

Czuang- Tsy

In Osoby on 2 Sierpień 2009 at 12:57

Czuang-Tsy łowił ryby w rzece. Król Cz’u wysłał do niego dwóch dostojników, żeby stawili się przed nim z takimi słowami: :Król pragnie cie obdarować trudem rządzenia państwem”. Czuang- Tsy nie wypuszczając wędki z dłoni, odpowiedział:
- Słyszałem , ze macie w Cz’u cudownego żółwia, który nie żyje już od trzech tysięcy lat. Król trzyma go obwiniętego w jedwabie w głównej sali świątyni przodków. Jak sadzicie: czy ten żółw wolałby być nieżywy i aby pozostałe po ni kości były czczone, czy tez żyć i włóczyć swój ogon z błocie?
Dostojnicy powiedzieli:
- Wolałby żyć i włóczyć swój ogon w błocie.
Na to Czuang- Tsy odpowiedział:
- Idźcie sobie. I ja tez będę nurzał swój ogon w błocie .

Tung Kuo-tsy zapytał Czuang-tsy: – Gdzie znajduje się to, co nazywamy tao? – Nie ma miejsca, gdzie by go nie było. Tung Kuo-tsy dalej pytał: – Lepiej będzie, jeżeli mi to określisz dokładniej. Czuang-tsy na to: – W tej mrówce. – A gdzieś niżej? – W źdźble trawy. – A jeszcze niżej? – W tej cegle – A najniżej? – w tym kale i moczu.

Chinese music – traditional pipa solo by Liu Fang 劉芳琵琶

Mewy nie dlatego są białe, że codziennie się kąpią. Wrony nie są czarne, bo moczą się w tuszu. Nic co stworzyła natura nie jest ani dobre ani złe. Białe nie jest lepsze od czarnego. Pewien człowiek urodził się z sześcioma palcami u rąk. Nie było to nienaturalne, nie było to złe, ani dobre. Inny człowiek, który urodził się z pięcioma palcami, chciał mieć ich sześć. To było głupie.

Pewnego razu Czuang Czu śnił, że jest motylem, beztroskim motylem latającym pod niebem, radośnie trzepocząc skrzydłami. Pochłonięty figlowaniem z chmurami upojony lekkością motyla zapomniał, że jest Czu. Gdy się obudził, znów był prawdziwym Czu. I teraz nie wiadomo, czy to motyl był snem Czu, czy to Chu był snem motyla. A przecież Czu i motyl z pewnością różnią się od siebie. I to właśnie nazywa się przemianą istoty.

Taoizm…

In Kung-fu on 25 Styczeń 2009 at 22:23

Taoizm…
Lao-Tsy /Laozi/ urodzić się miał około 600 roku przed narodzeniem Chrystusa – czy żył na pewno nie wiadomo, legenda głosi że… Zacytuje tu co o Laozi /Stary mistrz/ pisał Czuang-tsy: „Wszyscy ludzie biorą to, co pełne, on sam jeden wybrał to, co puste. Nie gromadził i dlatego miał nadmiar i to jakże wspaniały nadmiar! Postępowanie jego było pełne godności, lecz bez wysiłku. Nie uprawiał działania i śmiał się z przemyślnej zapobiegliwości. Wszyscy ludzie szukają szczęścia, on jeden osiągnął całkowitość swej natury przez uleganie przyrodzonemu biegowi rzeczy. Głębię uważał za podstawę, a umiarkowanie za regułę. Mówił: to co twarde będzie rozkruszone, a to, co ostre, stępione. Był zawsze łagodny i wyrozumiały dla wszystkich i nigdy nie był napastliwy w stosunku do innych”
Legenda głosi również, że to on zawędrował do Indii , gdzie uczył Siddharthę Gautamę, który w wyniku tych nauk doznał objawienia i stał się Buddą.

Zatem istotą taoizmu jest budowanie takiej harmonii ze światem, która przejawia się w “wuwei” – działaniu bez przeciwdziałania, bez wysiłku – tylko niezbędnymi środkami; oraz widzenie świata jako yin i yang – zbioru przeciwieństw /noc-dzień, niebo-ziemia, kobieta-mężczyzna, uległość-aktywność/.

Dobry czy aktywny

In Kung-fu on 25 Styczeń 2009 at 22:13

“Pewnego razu Czuang Czu śnił, że jest motylem, beztroskim motylem latającym pod niebem, radośnie trzepocząc skrzydłami. Pochłonięty figlowaniem z chmurami upojony lekkością motyla zapomniał, że jest Czu. Gdy się obudził, znów był prawdziwym Czu. I teraz nie wiadomo, czy to motyl był snem Czu, czy to Chu był snem motyla. A przecież Czu i motyl z pewnością różnią się od siebie. I to właśnie nazywa się przemianą istoty.”
Czuang Tsy “Prawdziwa księga południowego kwiatu”

Czy zgodzisz się z tezą:
Człowiek zachodu sytuuje się w kulturze “dobra i zła” której bazą są znaczenia moralne, natomiast człowiek wschodu tworzy i odnajduje się w kulturze “aktywnego i biernego” nie mającej żadnego zabarwienia moralnego? Istota kultury zachodu jest “grzech pierworodny” zaś wschodu owo stałozmienne “tao” i rozwój duchowy nie związany z hamulcami wynikającymi z konieczności wyboru pomiędzy ciekawością a zakazem zerwania owocu z drzewa “poznania”.

Obejrzyjmy religię…

Zachód -

- oparty na monoteistycznych religiach judeochrześcijańskich a to z semickich przekazów o patriarsze Abrahamie zwanych religiami abrahamicznymi. Warto zauważyć, że największymi religiami abrahamicznymi są chrześcijaństwo, judaizm i islam. Na zachodzie Bóg jest oddzielony od świata, jest transcendentny, niektórzy neguja istnienie Boga /ateizm/, lub jak agnostycy uważają ze w tej materii wiele sie powiedzić nie da.

Wschód -

- tu wielu bogów… Politeizm /hinduizm/ lub w ogóle brak potrzeby Boga /taoizm/. Lecz gdy sa.. to sa bliscy człowiekowi – czują! /buddyzm, hinduizm/ a nadto.. podobnie jak człowiek mogą w przyszłych wcieleniach stac się kims innym. Człowiek może stać się bogiem, bóg zwierzęciem.

Myśl…

Zachód -

- siedzimy w myśleniu arystotelesowskim!!! Klasyfikujemy, pogardzamy emocjami na rzecz logiki racjonalizmu… I wszystko wartościujemy, a co z tego wynika, opisze poniżej..

Wschód -

- Tu całość jest całością a nie suma składników. Myśl wschodu jest holistyczna i intuicyjna. Emocje zrównuje z myślą, a wartosciowanie i klasyfikacja jest uważne za szkodliwe. Niewątpliwie rozwój “ducha” jest tu znacznie większy niż na zachodzie.

Człowiek – reszta świata…

Zachód -

- Człowiek ponad reszta świata – starotestamentowy nakaz objęcia przez człowieka władztwa nad resztą “Stworzenia” tym samym przyroda staje się “zasobem naturalnym” – niejako człowieczą własnością.

Wschód -

- Człowiek jest częścią holistycznego świata. A relacje z resztą “Stworzenia” zasadza się na przekonaniu ze istoty te czują zatem nie panowanie lecz współczucie.

Reasumujmy…

Zachód -

- Nie zawsze dla filozofa konieczna była zgodność jego teorii z rzeczywistością, czy ich przydatność w życiu. Niewątpliwie istotna jest moralność – zbiór zakazów i norm mających spowodować “odpowiedzialne zachowanie się”.

Wschód -

- Filozofia jest “sposobem na życie”; religia – przewodnikiem pozwalającym osiągnąć praktyczny stan “oświecenia”. Jest przeniknięta “karmą” – wpływem każdego naszego uczynku na dalsze życie. Nakazy i zakazy dotyczą człowieka “oświeconego”, a taki człowiek nie ma pokusy by je łamać, jest zatem człowiekiem wolnym. Wszelakie zbiory nakazów są tylko po to by nie zaszkodzić samemu sobie.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.